Od czago by tu zacząć.....OD SIEBIE!
Rozwiązaniem problemu jesteśmy my sami - czyli jednostki, bez których świat konsumpcji nie miał by prawa bytu. To dzięki nam - kupującym wielkie koncerny wzbogacają się, osiągając co raz to większy prestiż. Tak więc, skoro my przyczyniamy się do ich rozwoju, możemy także przyczynić się do ich upadku, tym samym zapobiegając wszelkiemu złu, które towarzyszy sprzedaży tanich produktów. Wystarczy abyśmy mądrze i etycznie wybierali produkty codziennego użytku, zwracając dokładnie uwagę na ich oznakowania.
Jedynym minusem niestety etycznego postępowania są wysokie ceny produktów wyprodukowanych w normalnych warunkach. Lecz warto pamiętać o tym, że cena jaką ponoszą ludzie bądź zwierzęta jest nieporównywalna do najwyższej opłaty za dany produkt.
Do tej pory dla mnie "etyczna konsumpcja" poprostu istniała i ograniczała się do kilku sprawdzonych produktów pod względem testów na zwierzętach.Niestety w większości przypadków z powodu pośpiechu bądź ceny wybierałam te które były dla mnie najatrakcyjniejsze. Po uzyskaniu bliższych szczegółów na temat problemu zaczęłam uświadamiać sobie jak moje nieetyczne zakupy przyczyniają się do szerzenia się krzywdy niewinnych ludzi i zwierząt.
Aby cokolwiek zmieniło się na lepsze, musimy zacząć od swojego postępowania i przede wszystkim od uświadamiania ludzi o istocie problemu. Warto zauważyć, że ta "metoda" nie jest stosowana po raz pierwszy. Wiele razy w kampaniach dotyczących ochrony środowiska mieliśmy okazję usłyszeć hasła reklamowe, które zwracały się do pojedynczych ludzi, a nie całej społeczności. Nie było to zastosowane bez powodu, ponieważ gdyby prośba była zgłoszona do całego społeczeństwa ludzie czuliby, że ich tak jak wcześniej wspomniałam "problem nie dotyczy".A dotyczy i w większości przypadków to właśnie pojedyncze jednostki przyczyniają się do jego rozwoju.Tak więc do mojej listy noworocznych postanowień dopisuję jeszcze jedno i mam nadzieję, że będzie konsekwentnie przestrzegane :)



